Dołącz do e-Izby
Polski / English

Aktualności

20.03.2017

Geoblokowanie – bariera rozwoju handlu transgranicznego? Gdzie leży problem? Witold Chomiczewski

Czym jest geoblokowanie? Wielu z nas zdarzyło się, że znaleźliśmy interesujący nas towar w zagranicznym sklepie internetowym. Chcemy dodać wybraną rzecz do koszyka, ale okazuje się, że sklep nie dostarcza do Polski lub towar jest w wyższej cenie niż dla konsumenta z innego państwa. Niektórzy z nas przebywając na wakacjach poza Polską i po przeczytaniu wszystkich zabranych ze sobą e-booków, chcieli dokupić kolejny, na dalszą część urlopu. Po zalogowaniu się do sklepu internetowego okazywało się jednak, że nie przebywając w Polsce nie można kupić e-booka. Zdarza się także, że będąc w innym kraju i wchodząc na polską stronę www określonej marki, jesteśmy automatycznie przekierowywani na stronę tej marki, ale dedykowaną na państwo, w którym się aktualnie znajdujemy. Często okazuje się, że nie mamy możliwości wejścia na polską wersję tej strony do chwili, gdy ponownie przekroczymy granicę. Oferta znajdująca się na obu wersjach językowych strony może się od siebie istotnie różnić i to zarówno ceną, jak i asortymentem. Na tym polega właśnie tzw. geoblokowanie.

Więcej »

Jakie są jego przyczyny?
Najprościej powiedzieć, że to decyzja przedsiębiorców i to oni tak geoblokują konsumentów. Trzymając się takiej odpowiedzi musielibyśmy jednak założyć, że przedsiębiorcy nie chcą zarabiać dodatkowych pieniędzy. Taki kierunek myślenia jest już jednak co najmniej kontrowersyjny, bo każdy przedsiębiorca dąży do tego, by zarabiać więcej i rozbudowywać swoje przedsiębiorstwo. Przyczyny trzeba zatem poszukiwać gdzieś indziej. Jeżeli przyjrzymy się bliżej e-handlowi transgranicznemu, to okazuje się, że istnieją bariery zarówno ekonomiczne, jak i prawne, które tłumaczą zjawisko geoblokowania. Przede wszystkim różne są koszty pozyskania konsumenta na różnych rynkach, a w szczególności koszty marketingu. Inne są także koszty dostawy do różnych państw. Często zupełnie nie zależą od odległości. Te różnice tłumaczą, dlaczego przedsiębiorcy decydują się stosować w różnych państwach inne ceny tego samego towaru. Oprócz tego występują również przyczyny prawne. Musimy pamiętać, że zgodnie z regulacjami unijnymi, jeżeli jako konsument kupujemy w zagranicznym sklepie internetowym, to zawarta umowa poddana jest prawu polskiemu. Rękojmia za towar czy zasady odstąpienia od takiej umowy są regulowane wówczas przez prawo polskie. Dla nas to wygodna sytuacja. Jeżeli jednak odwrócimy role i staniemy się sprzedawcą internetowym, który chciałby sprzedawać towary do wszystkich państw unijnych, to okaże się, że musimy stosować 28 porządków prawnych. Dla wielu sklepów internetowych, zwłaszcza tych mniejszych, stanowi to duży problem, a zatrudnienie prawników z 28 państw jest kosztochłonne. Dlatego część sklepów internetowych nie sprzedaje do innych państw lub decyduje się na sprzedaż jedynie do części z nich. W przypadku treści chronionych prawem autorskim np. e-booki czy oprogramowanie, często jest tak, że sklep internetowy ma licencję ograniczoną terytorialnie do określonego państwa. Oznacza to, że jeżeli jestem uprawniony do sprzedaży e-booków w Polsce, to nie mogę tego robić w innych państwach. Z tych względów sklepy internetowe blokują możliwość sprzedaży treści chronionych prawem autorskim w niektórych państwach. Trzeba też pamiętać, że rozszerzenie licencji na inne państwa jest istotnie zwiększa koszty licencji. Inna jest bowiem cena licencji na jedno państwo a inna na 28 państw.

Unia Europejska planuje regulację
Komisja Europejska przedstawiła projekt rozporządzenia w sprawie blokowania geograficznego oraz innych form dyskryminacji ze względu na przynależność państwową klientów, ich miejsce zamieszkania lub miejsce prowadzenia działalności na rynku wewnętrznym. Rozporządzenie ma wprowadzić obowiązek sprzedaży towarów każdemu konsumentowi niezależnie od miejsca, w którym przebywa. Będzie to jednak tylko obowiązek sprzedaży, natomiast dostawa będzie przeprowadzana do wybranego przez konsumenta miejsca, ale w państwie, w którym siedzibę ma dany sklep internetowy. Oczywiście przedsiębiorca będzie mógł dostarczać też towar do państwa, w którym przebywa dany konsument, jednak nie będzie miał takiego obowiązku. Aktualnie nad projektem rozporządzenia pracuje Parlament Europejski. Pojawiła się propozycja, by zakres zastosowania rozporządzenia rozszerzyć na e-booki, gry, oprogramowanie oraz muzykę.

Czy jest to właściwe rozwiązanie?
Zaproponowana regulacja niesie ze sobą klika obaw przedsiębiorców. Czy sprzedaż zgodnie z tym rozporządzeniem będzie pociągała za sobą poddanie umowy prawu państwa, w którym przebywa konsument? Czy objęcie zakresem rozporządzenia niektórych treści cyfrowych nie spowoduje problemów związanych z licencjami? O tych problemach będziemy rozmawiali 30 marca 2017 r. w trakcie panelu dyskusyjnego na temat geoblokowania w trakcie warsztatów Szkoły Gospodarki Cyfrowej organizowanej przez Izbę Gospodarki Elektronicznej w siedzibie Ministerstwa Rozwoju.

Zwiń «